Wypadek przy montażu drzwi zewnętrznych i paneli podłogowych

Pomoc na problemy z wnętrzem Twojego domu

Wypadek przy montażu drzwi zewnętrznych i paneli podłogowych

Kwiecień 1, 2016 Bezpieczeństwo 0
drzwi wewnętrzne lublin

To był dzień jak co dzień, naprawdę nic nadzwyczajnego. Ostatnie etapy budowy i wykończenia wnętrza nowoczesnego domu jednorodzinnego w Lublinie (lub w Chełmie) przebiegały bez większych zakłóceń, problemów z dostawami materiału lub problemów z pracownikami, którzy lubili szukać odpowiedzi na życie, wszechświat i całą resztę na dnie butelki z winem marki tanie wino. Tym razem wydawało się, że wszystko pójdzie jak z płatka.

Montaż drzwi wewnętrznych nie jest łatwy

drzwi wewnętrzne lublinOtóż nie. Ktokolwiek myślał, że coś tak banalnego jak montaż drzwi i montaż paneli podłogowych może się udać bez problemu, ten był w bardzo, bardzo poważnym błędzie. Prawo Murphy’ego prędzej czy później dopadało wszystkich ludzi i nikt nie mógł czuć się bezpieczny. Coś musiało się spektakularnie posypać. Tego dnia jedna grupa pracowników montowała w Chełmie (lub Lublinie) panele podłogowe, a drugiej, po wszystkich drzwiach wewnętrznych, zostały tylko drzwi wewnętrzne lublin. A były to drzwi nie byle jaki: drzwi metalowe, wysokie, cętkowane, kręte… To znaczy, klamka była nieco pokręcona. Same drzwi były ciemne, metalowe i złowróżbne, bo inwestor uwielbiał styl gotycki. Nikt nie przewidział, że oszczędność na materiałach budowlanych i kiepskich projektach zemści się tak szybko. W momencie gdy ekipa od drzwi  zaczęła skuwać kawałek ściany, by było gdzie wspomniane drzwi zmieścić, cały budynek zatrząsnął się w posadach. Ten sam moment na uderzenie czymś ciężkim wybrała ekipa od podłóg, która właśnie przybijała progi między pomieszczeniami i budynek zatrząsnął się po raz drugi. Robotnik z grupy pierwszej zauważył nieznaczny przechył domu i postanowił go naprawić, stukając młotkiem w otwór na drzwi zewnętrzne. Dom zaskrzypiał. Robotnik od montażu paneli w panice uderzył swoim młotkiem za mocno i w podłodze pojawiło się pęknięcie, jak rysa na krze lodu.

Pęknięcie zaczęło się rozszerzać na każde pomieszczenie w domu. Robotnicy z obu grup w panice zaczęli uciekać, mając nadzieję, że zaraz wszystko wróci do normy, szczeliny się zaszpachluje i po problemie… Ledwie się wydostali, cały budynek się zawalił.